Lipiec już dawno za pasem, dlatego przydałoby się trochę opisać mijające tygodnie, “co by dla przyszłych pokoleń” pozostało. Zastosuję tutaj retrospekcję zstępującą (r), bo łatwiej przypominać sobie sprawy mniej odległe, niż buszować po odległych meandrach pamięci.
W tym tygodniu kończy się przyjmowanie papierów na AGH. Piszę o tym, gdyż zastanawiam się nad podjęciem kolejnej próby obrania dodatkowego kierunku studiów. Tym razem na macierzystej Alma Mater. Tym razem na upragnionej informatyce. Ale chyba tego nie zrobię. Przyszły semestr na być ™ podobno ciężki, dlatego tutaj bieganina dwu-kierunkowa raczej by się nie sprawdziła. Z drugiej jednak strony, wspomnienia z AE, poznawanie nowych ludzi, wyzwania stawiane co dzień i ten chroniczny brak czasu, to zabieganie, tak uświadamiające istnienie na tym podole, było czymś niesamowitym. Z perspektywy czasu oczywiście. Bo teraz, dwa ostatnie semestry na AGH wlekły się niemiłosiernie. Ehh..
Postanowienia o pracy i praktyce tego lata zaczynają nabierać realnych kształtów. Pracę zaczynam od 24 lipca, miesięczną. Praktykę od 1 sierpnia, również 30 dniową. Na szczęście udało mi się pogodzić ich godziny. I chociaż praktyki w Polsce z założenia są bezpłatne (i bezsensowne) odbiję sobie to robotą. Chociaż tyle
Odebrałem w końcu indeks z AGH’a (a raczej odzyskałem) i brakuje mi tylko jednego wpisu by zaliczyć sesję. Bene. Jakiś czas temu otrzymałem list z drugiej uczelni, AE, w którym skreślają mnie z listy studentów. W czwartek chyba odbiorę świadectwo.
W poniedziałek wybrałem się na trawkę na obrzeżach Krakowa, czyli za Kopcem Kościuszki z M., jej kocykiem i paroma browarami. Przyjemne słoneczko i widoki. Polecam!
Licząc od jutra, dokładnie tydzień wcześniej skończyłem #16h rok życia, co świętowałem bardzo miłą digital’ową przesyłką od koleżanki. Wybrałem się również z M. na parę piwek, abstrahując już od wieku. Poza tym było jak zwykle - nijako i niepotrzebnie. Jak dla mnie, wszelakie uroczystości narodzinne można by wykreślić z kalendarza.
O! Za oknem, naprzeciwko, sąsiadka znów podlewa!
Odwiedziłem BZK i zainstalowałem najnowszą wersję ich programu magazynującego. Firmę go tworzącą można przyrównać do słynnych autorów Płatnika, gdzie kolejne wersje wprowadzają kolosalne zmiany i odkrywają kolejne błędy, już z etapu projektowania. Made in Poland.
Critical Error: Memory leak..