Ostatnio częściej możecie mnie znaleźć na Blipie oraz Flickr.
Archive for the 'Osobiste' Category
I po powrocie z poligonu na Pasterniku, gdzie razem ze studentami z AGH, członkami NZS-u AGH i K. i T. walczyliśmy na kulki w paintballa. Było świetnie! Pogoda dopisała, uczestnicy również. Nie zraziło mnie nawet miejsce walki, które przed czterema latami było zupełnie gdzie indziej. Najważniejsze, że spotkałem osoby, z którymi nie miałem ostatnio wiele kontaktu face-to-face. No i znowu jadłem kiełbaski z grilla
Do następnej szalonej imprezy. Dzięki!
Piątek 06.04
godz. 3 w nocy - Przed komputerem. Odkąd mam wifi w domu (pożyczone od kolegi, for a while) godziny na łóżku lecą bardzo szybko. Przeszukuję internet pod kątem tworzenia wątków w systemie QNX. Mam! Trochę późno, jutro przetestuję przykład.
Sobota 07.04
godz. 11 rano - Zostałem wyrzucony z łóżka. A raczej zmuszony do wywleczenia się z niego. Jem śniadanie, które jest obiadem. Później wycieczka poświęcić koszyczek oraz odwiedzić cmentarz. Przynajmniej się przewietrzę.
godz. 14:30 po południu - Chwila spędzona przed gazetą. To jak to się tworzyło te wątki? A, jest. Tylko czemu wywala mi SIGSEGV?
godz. 1 w nocy - Program przykładowy działa poprawnie. Stosuję zdobytą wiedzę we właściwym projekcie. Znowu SIGSEGV. Czas chyba na debugowanie. Kompiluje program z flagą -g. Po uruchomieniu działa, nie wywala się. Działa niepoprawnie. Starczy na dziś.
Niedziela 08.04
godz. 12:00 - Czas na słowo pisane. Pochłania mnie Świąteczna Wyborczej, a szczególnie Uśmiech rekina, Śmierć jak należy, Pogromca duchów, … Reszta w toku. Programowaniem zajmę się później.
Roboty kształcące roboty. Nazywają to na B-TIK “szkołami” - są to miejsca, gdzie dzieci muszą chodzić od piątego do osiemnastego roku życia, choć żadne z nich tego nie chce.
Oto niektóre rzeczy, jakich “uczą” je w tych pudełkach:
- że jest rzeczą ze wszech miar przyjętą, aby zabijać i zjadać inne istoty lub by ich używać do jakichkolwiek innych celów, które przyjdą komuś do głowy;
- że ich historia składa się z niekończących się wojen pomiędzy nimi i że istotne jest nie unikanie tych konfliktów, ale wygrywanie ich;
- że nauka polega na wyuczeniu się niezliczonych faktów;
- nie tylko że pieniądze są nieodzowne, ale też że “kapitalizm” jest jedynym skutecznym systemem gospodarczym;
- że praca jest moralną koniecznością;
- że własny kraj jest najlepszy na ZIEMI;
- że rodzenie dzieci jest nie tylko rzeczą dobrą, ale i oczekiwaną;
- że najważniejszym celem każdej szkoły jest pokonywanie uczniów innych tego rodzaju instytucji w bezmyślnych zawodach.
To nie żart!A oto parę spraw, których w szkołach nie uczą:
- jak zapobiec degradacji i całkowitemu zniszczeniu jedynej PLANETY, którą zamieszkują;
- że życie innych istot poza ludzkimi jest samo w sobie wartością;
- że najbogatsi spośród nich, i dlatego potężni, wykorzystują inne istoty ludzie do własnych celów;
- jakie są rzeczywiste potrzeby żywieniowe człowieka;
- jak akceptować różnice i rozwiązywać konflikty między krajami;
- że przemoc wobec jakiejkolwiek istoty — czy rzeczywista, czy “udawana” — prowadzi do przemocy w stosunku do współbratymców.
Zadziwiające, ale w większości szkół nie dyskutuje się na temat religii. Mity sapiens są głęboko wtłoczone w ich świadomość, zanim dotrą do swoich szkolnych pudełek, i nie znoszą oni (boją się) kwestionowania ich własnych krzepiących dogmatów przez zwolenników którejkolwiek z innych 10 000 odmian wierzeń.
Na K-PAX byłoby to tak, jakby ktoś jadł tylko jeden rodzaj ziarna, uważając, że inne nie istnieją, aż skończyłoby się to śmiercią.
Pierwszy weekend nowego roku upłynął pod hasłem rajdu Niezależnego Zrzeszenia Studentów AGH. Wyjazd nastąpił w piątek po południu z płyty dworcowej RDA. Ciemnym wieczorem dotarliśmy do celu podróży, gdzie pod osłoną nocy i dzięki technologii komórkowej dotarliśmy do naszych domków. Po zapadnięciu decyzji, kto z kim śpi (:P) nastąpiła kolacja u gospodarzy (którzy notabene żywili nas przez cały pobyt). Dzięki wspomagaczom zapewnionym przez niezastąpionego Tygrysa oraz dobremu nastrojowi uczestników pierwsza-mocna impreza udała się wyśmienicie. Niestety, jak to podczas zabaw bywa, zdarzyło się także jedno nieszczęście o imieniu złamana ręka. Posiadacz owej ręki opuścił nas dnia następnego.. (ale już dochodzi do siebie!). Dzień kolejny przywitał prawie wszystkich (nie wszyscy byli w stanie..) wyprawą na pobliską górę, która o dziwo była cała zaśnieżona. Specjalnie dla nas, uruchomiono wyciąg krzesełkowy na jej szczyt, skąd utartym szlakiem powędrowaliśmy do pobliskiej Bacówki, by w spokoju spróbować grzańca, obejrzeć widoki (cudne!) i potarzać się w śniegu. Po przetestowaniu przez współtowarzyszy jabłuszek i kuperków, w drogę powrotną (czyt. na dół) wybraliśmy się pieszo. Po dotarciu do domków, każda część garderoby poszła się suszyć na piecyk. Wieczorem, podobnie jak dnia poprzedniego, nastąpiła druga-mocna impreza, której głównym sponsorem był Harnaś z Tatr. Należy wspomnieć również o organizatorach, którymi były jedno wino (bynajmniej nie marki wino!), jedna flaszka i … I tu urywa się moja historia. Następnego dnia (niedziela) pamiętam tylko ból żołądka i ogólnie zmarnowanie ciała. Ale było warto!

Czy aby na prawdę całe dotychczasowe działają zmierzają w tym kierunku? Czy ta właśnie osoba stać się ma mną, czy może na odwrót? Poszukiwanie celu odbywa się przez całe życie, powiadają. W takim razie po co szukać, jak na końcu zawsze jest i tak śmierć? Gdy się mnie pytają, czego jesteś na prawdę pewny, odpowiadam - tylko śmierci. Reszta to ulotne pyłki, przenoszone przez niezrozumiały wiatr.

Czasami spętany jestem jak w kaftanie. Czasami nie mam siły by się wyrwać, by walczyć, by jeszcze przez chwilę oddychać. I próbuję, tego wszystkiego co przyniesie mi los. Całą resztę widzę jedynie jak ucieka przez dłonie, by na ułamek sekundy zatrzymać się i zaśmiać z mojej naiwności. To nie strach ma wielkie oczy, to jego dusza w pasożytniczej symbiozie z moim rozumem wyżera ostoję kamiennym murem kiedyś zwaną. To już przeminęło.. albo wrosło do korzeni.
Uwielbiam wracać do domu, siadać przed komputerem i nie móc połączyć się z internetem. Chociaż jest, działa, a cały problem leży po stronie dns’a.
Kolejny raz mój dostawca ma z tym kłopoty. Kolejny raz się na nich zawodzę, chociaż są miesiące błogie. Ile można konfigurować DNS???
Dlatego z pomocą przychodzi mi proxy. Zapamiętać!
193.219.28.144:8080 icm.edu.pl
149.156.98.60 student.agh.edu.pl
