Archive for grudzień, 2006

Karl Fogel w Krakowie

W środę późnym popołudniem dostałem informację, że Karl Fogel twórca Subvesion i zwolennik Wolnego Oprogramowania zjawił się w Krakowie i zamierza odwiedzić AGH by podyskutować o oprogramowaniu Open Source. Nie zastanawiając się wiele, o 15:15 zjawiłem się w sali 429 w Katedrze Informatyki.

Moim pierwszym wrażeniem, gdy spotkałem człowieka-legendę była dziwna myśl - kim ten człowiek jest? Ubrany w zwyczajne jeansy, koszule flanelową i szelki nie wyglądał na wielką osobistość światka Free Software. Innym zaskoczeniem była ilość przybyłych do sali, można by rzec - garstka ludzi (około 30?). To pewnie wina późnej informacji o spotkaniu, ale wydaje mi się, że Karl się nie obraził.

Jakże wielkim zaskoczeniem były słowa wydobywające się z Karla, posiadające nieujętą charyzmę, pasję i zaangażowanie. Wystarczyło kilka drobnych zdań, by mój pierwszy osąd o człowieku zmienił się diametralnie (taka konkluzja na boku - jak często Twoje pierwsze wrażenie o danej osobie jest błędne?).

Jak powiedziałem wcześniej, Karl zjawił się by podyskutować, a nie prowadzić wykład. Taka forma wymiany poglądów sprzyjała jak najbardziej obu stronom, co jeszcze bardziej przybliżyło nas do wielkiego świata. O czym była mowa?
Karl skupił się na ruchu Open Source/Free Software (przyjmując oba terminy równorzędnie), pytaniach Dlaczego warto w nim uczestniczyć?, Jakie daje profity?, Jakie modele biznesowe relacji OS-pieniądze występują?. Przy okazji odpowiedział historię swojej firmy, błędy jakie popełniał 10 lat temu, zainteresował także procesem tworzenia Wolnego Oprogramowania oraz uświadomił skąd się wzięło prawo autorskie.

Poniżej przedstawiam moje notatki i wnioski ze spotkania (tak dla potomności jak i dla mnie samego)

Dlaczego warto pomagać?

  • by wspomóc: rozwiązałem pewien problem. Może inni też się nad nim trapili? Dlaczego więc nie udostępnić rozwiązania?
  • by zarobić: trzeba za coś żyć
  • by lepiej współpracować: w kontaktach międzyludzkich ważnym czynnikiem jest jakość współpracy pomiędzy ludźmi. Ważne jest by była ona jak najlepsza. Potrzebna jest osoba, która zapewni harmonię w grupie - tz. klej
  • by pokazać własne walory: startując od przysłowiowego “roznosiciela listów”, można zbudować swoją reputację w otoczeniu tak, by zajść wysoko w hierarchii. Należy jednak pamiętać, że chociaż wspiąłeś się po drabinie “powyżej przeciętności”, to nie masz prawa się wywyższać - nadal Twój głos jest na równi z innymi. Dlatego na liderów spada wielka odpowiedzialność w związku z piastowanym stanowiskiem - muszą oni bardziej uważać by nie popełnić błędu, który zniszczyłby ich reputację. Gdy wyrobisz sobie własną markę, możesz dzięki niej być łatwiej i szybciej zidentyfikowany przez potencjalnego pracodawcę, który Twoje wyczyny może w łatwy sposób prześledzić (działalność na grupach dyskusyjnych, wykrywanie i zgłaszanie błędów, itp)

Nawiązując do walorów, należy wspomnieć o tym iż ruch Open Source działa poprzez granice; jest ponad nimi. Jest przez to publicznie dostępny, a Ty jako członek jego społeczności jesteś łatwo weryfikowalny (gdy chociażby umieszczasz informację w resume o swoich projektach).

Jak zarobić na Open Source?

  • sprzedając dodatki do oprogramowania i pomoc techniczną. Aby to zrobić, musisz być ekspertem z danej dziedziny.
  • sprzedając usługi dostępne po stronie serwera. Tworzysz rozwiązania, dostępne dla każdego z każdego miejsca na świecie; Ty zajmujesz się jego konfiguracją, bezproblemowym działaniem i świadczeniem pomocy technicznej.
  • tworzysz wolno-dostępne oprogramowanie, które wykorzystujesz do usług własnych. Udostępniając kod publicznie, oddajesz go w ręce wielu testerów, od których zbierasz opinię zwrotną polepszającą pierwotny projekt.

Ważnym wnioskiem Karla jest stwierdzenie, że z historycznego punktu widzenia, prawa autorskie zostały utworzone jako jedne z form cenzury. Stało się to na skutek, wolności drukowania, powielania i modyfikowania książek w historycznej Anglii, gdzie wydawanie książek komercyjnie, nie miało prawa zbytu, a co za tym idzie zysku. Stworzono związek wydawców, którzy mogli drukować na terenie królestwa, reszta (jak to się mówi w światku IRC) dostała bana.
[Przyznaję szczerze, że ostatniego akapitu nie weryfikowałem]

XAMPP cannot start - port 443 problem - guilty AllPeers

Bez ściemniania, tytuł po angielsku ze względu na lepsze indeksowanie. Do tego w googlach wkleja się błędy, które rzadko wyskakują w naszym ojczystym języków. Wracając do meritum…

XAMPP to ciekawa kompilacja serwerów HTTP, SQL i innych działających na zasadzie uruchom i działaj. Ponieważ mam ostatnio zlecenia na szybkie projekty wykonane w triadzie xhtml/css/php rozwiązanie to sprawuje się idealnie. Uruchamiam kiedy chcę, nie martwię się konfiguracją, po prostu działa.

Niestety ostatnio XAMPP przestał hulać. Po prostu się nie uruchamiał, ani z panelu kontrolnego, ani poprzez wiersz polecen. Wyskakiwał błąd z zajętym portem 443. W sumie, nie trzeba było daleko szukać - wystarczyło uruchomić skrypt xampp-portcheck.exe z katalogu domowego instalacji by wykryć jaka aplikacja aktualnie używa tegoż portu. Winowajcą okazał się Firefox. Chwila, chwila! Jak to Firefox?! Przecież nie jest on serwerem https! Hmm.. No tak! Niedawno instalowałem rozszerzenie do tej przeglądarki AllPeers, która wykorzystuje bezpieczne szyfrowanie do przesyłania danych. Oto nasz winowajca!

Rozwiązanie? Na okres testowania i uruchamiania skryptów trzeba go wyłączyć (opcja Work offline) i po kłopocie. A ja tu po głowie się drapałem..

Ponieważ wspomniałem już o AllPeers - jest to wtyczka zamieniająca naszego Firefoksa program p2p, pozwalając na udostępnianiu naszych zasobów dyskowych znajomym, bądź grupie znajomych. Całość sprawnie wyglądająca, działająca i nieprzytłaczająca konfiguracją. Polecam!