Wczoraj dotarły do mnie zamówione płyty CD z Canonical Ltd. W bąbelkowej kopercie formatu A4, wysłanej z Breda w Holandii, znalazło się 10 płyt z Ubuntu, 10 płyt z Kubuntu i 5 płyt Edubuntu oraz, czego się nie spodziewałem, 12 naklejek z logo Ubuntu. Koperta, niestety w nie najlepszym stanie, nie uchroniła zawartości przed zderzeniami z rzeczywistością pocztową i część opakowań płytek uległa lekkiej deformacji. Na szczęście płytki działają jak należy, a różnica w tym wydaniu 6.06, porównując do poprzedniego 5.10, jest znacząca.
System Ubuntu, którego domyślnym środowiskiem graficznym jest GNOME, zachwyca wyglądem, spójnością i elegancją. Ponieważ na jednej płycie CD znajduje się zarówno Live System jak i graficzny instalator, można w łatwy sposób przetestować jego zachowanie i funkcjonalność, i przy okazji zobaczyć, że nie taki straszny ten Linux jak go malują. Domyślnie na płycie znalazły się programy do przeglądania WWW, wysyłania emalii, słuchania muzyki i obróbki grafiki. Dołączono także pakiet biurowy OpenOffice.org, którego możliwości można przetestować, przeglądając zawartość katalogu Examples na pulpicie. Znajdziemy tam przykładowe dokumenty tekstowe, skoroszyty, prezentacje, muzykę, grafikę i krótkie filmy. Warto zwrócić uwagę na film z udziałem Nelsona Mandeli opowiadający o znaczeniu słowa Ubuntu.
System Kubuntu różni się od wspomnianego wyżej Ubuntu jedynie środowiskiem graficznym, którym jest KDE. Natomiast głównym celem Edubuntu, jest instalacja w formie serwera w szkolnej pracowni, do którego mogą być dołączone przez sieć terminale bezdyskowe. Taka forma pracowni komputerowej pozwala na łatwe zarządzanie aplikacjami użytkowników oraz na skoncentrowaniu się na pracy z podopiecznymi, pozostawiając administrację stanowisk w rękach serwera.
Chcecie wypróbować te systemy? Zamówcie je na stronie ShipIt i oczekujcie darmowej przesyłki w skrzynce.