Po odinstalowaniu, dotychczas najlepszego programu pod Linuksa do przeglądania plików PDF, Acrobat Readera, pozostały mi po nim śmieci, typu wpisy w MIME i plikach .desktop. Reader zamieniony został na Evince, który poprzez swoją lekkość zupełnie nieźle się sprawdza. Jednak pozostał konflikt przy otwieraniu plików PDF - GNOME widział je jako “Dokument PDF”, a rozszerzenie wskazywało na “dokument pdf”. Co istotne, to nie chodzi tu bynajmniej o wielkość liter, tylko błędne wygenerowanie typu MIME. Należało temu jakoś zaradzić.
Po pierwsze trzeba było znaleźć miejsca, w których GNOME przetrzymuje informacje o plikach MIME. Główną lokalizacją w systemie jest /usr/share/mime/, nad którym spędziłem sporo czasu dochodząc jak to wszystko działa. Z wielką pomocą przyszedł mi Podręcznik Administratora Gnome i jego rozdział o Obsłudze MIME w GNOME.
Ważniejsze jednak, z punktu widzenia użytkownika, jest miejsce ~/.local/share/mime/, które nadpisuje standardowe ustawienia środowiska GNOME. Tu należało szukać winowajcy. Ale za nim go znalazłem..
Należało ustalić techniczną przyczynę błędu. Korzystając z polecenia
$ gnomevfs-mime plik.pdf
wyczytałem, jak GNOME widzi mój dokument PDF:
Name : plik.pdf
Type : Regular
MIME type : application/x-extension-pdf
Default app : AdobeReader-usercustom.desktop
Oto winowajca! Prawidło powinno być:
Name : plik.pdf
Type : Regular
MIME type : application/pdf
Default app : evince.desktop
Przeszukując katalog lokalny ~/.local/share/mime znalazłem x-extension-pdf.xml, który z miejsca usunąłem. Ale to nie koniec zabawy - trzeba było znaleźć jeszcze wpis .desktop, który wskazywał na domyślną aplikacją dla PDF. W ~/.local/share/applications znalazłem AdobeReader-usercustom.desktop, który również poszedł do /dev/null.
Winowajcy usunięci, więc należy poinformować o tym GNOME. Używając polecenia
$ update-mime-database ~/.local/share/mime
przebudujemy lokalny cache MIME. Natomiast
$ update-desktop-database
zrobi to samo z wpisami .desktop.
Wszystko wróciło do normy, czyli stanu, jaki powinien być od początku. A u Ciebie?