Oprócz znalezienia się w grupie drugiej modułu C i rozmowy z mężczyzną dojrzałym na ławeczce nad Wisłą popijając chłodnego browarka, odwiedziłem także Louisa. Tam, popijając kolejny alkoholowy napój, oddałem się lekturze Medicusa Noaha Gordona przy akompaniamencie bluesa/rocka i widoku kobiet (no.. mężczyzn też) uczących się salsy. Spokojny wieczór. Trochę nazbyt spokojny, gdyż można było zrobić, zdziałać wiele, a tu… nie, nie ochoty, raczej wiary brak.
Ciesze sie tylko z jednego - w końcu sam poszedłem do klubu i nie było mi z tym jakoś dziwnie - ale czy to powód do dumy?
Archive for kwiecień, 2005
Zamierzam sprawić sobie moduł do silnika tej strony, w którym mógłbym umieszczać drobne aktualności z mojego życia - co obejrzałem, przeczytałem, itp. Coś podobnego znajdowało się kiedyś w Alternatywie, ale to były zamierzchłe czasy.
Właśnie odebrałem z poczty informacje, że “po długich debatach[..] nie możemy Cię zaprosić do BESTu”. W dalszej części przeczytać można o tym jakim jestem “fantastycznym człowiekiem” i inne podobne podnoszące na duchu teksty. Oprócz mnie odpadło 13 innych osób (na przyszłośc aby chronić prywatność emaili wolałbym być dołączany do BCC a nie jawnego CC). Ale rozumiem, ograniczona ilość miejsc, nie trafiłem w gusta egzaminatorów - jeju czy to nie wygląda jak życie?
Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło mawiają, dlatego dalej będę poszukiwać. Może to nie jest moją legendą? Może źle odczytuje znaki? Idę naprzód - świat nadal jest piękny w tej swojej chorej otoczce.
Zdecydowałem się i aplikowałem na numero uno w propozycjach podanych w niedzielę. Teraz oczekuję na odpowiedź. Cross your fingers.
Odwiedziłem też BLG Kraków w ramach “Przyjmujemy nowych członków”, i zostałem dokładnie przeegzaminowany
Pytania są zastrzeżone, zdradzić jedynie mogę, że atmosfera była luzacka. No, ale trochę mnie zaskoczyli.. i dali do myślenia.
W ramach Summer Session BESTu zastanawiam się nad trzema wydarzeniami:
- Designing the Game of the Future: The Next Generation of Game Design link
- “Tech me tender…” link
- Kindly yours, Technology link
Teraz musze tylko napisać listy motywacyjne i ewentualnie wpłacić fee. Nawet czasem nie muszę się martić - przecież termin składania podań mija w poniedziałek o 23:00.
I już po sobocie. Gdyby wiecznie trwała.. Ale wiem, że to jak na razie nie realne. Realne są natomiast wrażenia, jakie na mnie wywarła.
Zastanawiam się nad BESTem, a raczej ich lokalnym oddziałem LBG Kraków. Ta ogranizacja studencka daje duże możliwości, szczególnie jak chce się zwiedzić Europę, poznać ludzi i mieć udane wakacje (letnie, wiosenne, zimowe). Dlaczego o tym teraz mówie? Do poniedziałku, 25 kwietnia mogę wybrać sobie max. do 3 kursów z 48 oferowanych na te letnie wakacje i przekonać organizatorów (czyt. studentów takich jak ja, z innych krajów) do przyjęcia właśnie mnie. Jak mnie przyjmą, pokrywam wyłącznie koszty przejazdu; jedzenie i zakwaterowanie mam zapewnione. Czyli jak wcześniej wspomniałem, to jest możliwość spędzenia naprawdę ciekawych dwóch tygodni. Wciąż się zastanawiam. Ale chyba zaryzykuje. Zobaczymy.
Z cyklu wydarzeń wartych odnotowania - dostałem się na moduł C i jestem szczęśliwy. To nic, że jest to najcięższy moduł z możliwych na Elektrotechnice (podobno) - damy rade (gdzieś to już slyszałem..
).
O 20:00 skończył się kolejny wykładzik (tak, wiem, ja i moje chore wykłady), tym razem z cyklu Linux — u mnie działa! organizowany przez koło naukowe KERNEL. Oto temat: Demony nie są straszne, czyli krótki kurs jak wymienić gramofon, dużo mówiący
Chodziło o pokazanie tej multimedialnej strony Linuksa, oczywiście podpierając się przykładami.
Za dużo nie wyniosłem (nie, nie jestem wybredny), ale to pewnie dlatego, że już przez to przechodziłem parę(?) lat temu.
Mam tylko jedno zastrzeżenie - poziom troche nie równy, na początku konfiguracja ALSy, później prezentacja programów (MPlayer, BMP, Blender, itp). Lekki uporządkowany chaos
Teraz czekam na kolejny wyklad na temat OpenPGP.
Aa.. właśnie jem grzybka…
Właśnie zajadam sobie rzodkiewki. Uwielbiam dzwięk wydawany przez nie, gdy są chrupane przez zęby. Taki szybki trzask
Nawet komponuje się ta “szybkośc”, gdyż sobota zapowiada się wyjątkowo ciekawie, energicznie i nie planowo. Ile jeszcze do tej soboty? To aż 3 dni? Ehh..